letting-seed-grow

Częs­to słyszę pytanie: Dlaczego zaj­mu­jesz się tak trud­nym tem­atem jakim jest kryzys? Hmmm… zaczni­jmy od tego, że w mojej oce­nie, nie jest to trud­ny tem­at a raczej bard­zo fas­cynu­ją­cy. 

Od kliku lat zaj­mu­ję się badaniem roz­wo­jowych aspek­tów kryzy­su (niedłu­go zakończę pracę dok­torską poświę­coną temu tem­atowi) a oprócz per­spek­ty­wy badacza, mam również doświad­cze­nie prak­ty­ka. Pra­ca z osoba­mi w kryzysie, jed­noz­nacznie pokaza­ła mi, że kryzysy mają w sobie ogrom­ny potenc­jał roz­wo­jowy.

W tym artykule przed­staw­iam swój sposób patrzenia na kryzys i wyjaś­ni­am dlaczego coach­ing kryzysowy, w mojej oce­nie, jest metodą dzię­ki której moż­na nie tylko skutecznie poma­gać osobom wyjść z kryzy­su ale również wyko­rzys­tać jego roz­wo­jowy aspekt.

COACHING MA ZA ZADANIE ROZWIJAĆ – A CZY KRYZYS MOŻE ROZWIJAĆ?

Niemal każdy kryzys może prowadz­ić do roz­wo­ju. Punk­tem wyjś­cia dla wyjaśnienia „dlaczego”, jest zrozu­mie­nie isto­ty kryzy­su, czyli tego, jak i dlaczego kryzys pow­sta­je. Nie jest on bowiem wynikiem samego trud­nego wydarzenia, które doty­ka osobę, ale subiek­ty­wnej reakcji oso­by, na to wydarze­nie – tego jak będzie je postrze­gała i inter­pre­towała oraz jakie zaso­by będzie posi­adać by sobie z nim poradz­ić.

Dowo­dem jest fakt, iż może­my mieć do czynienia z dwoma osoba­mi, które uczest­niczą w tym samym trud­nym wydarze­niu i u jed­nej z nich może pojaw­ić się kryzy a u drugiej nie. Trudne wydarze­nie, jest punk­tem zapal­nym, jed­nak wcale nie gwaran­tu­je pow­sta­nia kryzy­su.

Te różne reakc­je i sposo­by radzenia sobie z trud­ny­mi zdarzeni­a­mi życiowy­mi, borą się z różnic indy­wid­u­al­nych między ludź­mi. Znacze­nie ma zarówno tem­pera­ment, jak i doty­chcza­sowe doświad­cze­nie oraz posi­adane umiejęt­noś­ci (sze­roko rozu­mi­ane zaso­by).

Oso­ba u której, zdol­noś­ci poradzenia sobie z trud­ną sytu­acją są niewystar­cza­jące, będzie doświad­cza­ła kryzy­su. Gdyż kryzys rodzi się w wyniku postrze­ga­nia sytu­acji jako czegoś nie do poko­na­nia, braku umiejęt­noś­ci, zasobów poz­naw­czych i emocjon­al­nych by sobie poradz­ić. To powodu­je utratę poczu­cia kon­troli nad swoim życiem, bezrad­ność oraz negaty­wny stan emocjon­al­ny.

Mówiąc wprost – przeży­wamy kryzys bo braku­je nam „czegoś” co poz­woliło­by z trud­ną sytu­acją sobie poradz­ić… uzu­pełnie­nie tego braku wymusza na nas rozwój i jed­nocześnie umożli­wia poradze­nie sobie z kryzy­sem.

Moment, w którym oso­ba zaczy­na radz­ić sobie z kryzy­sem, jest syg­nałem, że zaczęła ona zdoby­wać pewne nowe zaso­by (nowe umiejęt­noś­ci, nowy sposób spo­jrzenia na sytu­ację, lep­sze zrozu­mie­nie siebie lub innych, nowy sposób radzenia sobie z emoc­ja­mi itp.), których wcześniej nie posi­adała.

Moż­na, powiedzieć, że zosta­je wzbo­ga­cona o te zaso­by, których brak powodował kryzys, a których zdoby­cie poz­woliło na poradze­nie sobie z nim. Zatem radząc sobie z kryzy­sem zawsze wychodz­imy wzbo­gaceni o „coś nowego”, zawsze się rozwi­jamy.

Nie chcę przez to powiedzieć, że kryzysy są czymś pożą­danym. Kryzys jest przeży­ciem bard­zo ciężkim i bolesnym, i sam w sobie nie wnosi nic dobrego. To, co my robimy z fak­tem, że kryzys pojaw­ił się w naszym życiu i jak go wyko­rzys­tamy, może zaowocow­ać roz­wo­jem i pozy­ty­wną zmi­aną.

Są oczy­wiś­cie przy­pad­ki osób, które nie poradz­iły sobie z kryzy­sem albo pozornie sobie z nim poradz­iły. W takiej sytu­acji nie może­my mówić o pozytywnym/rozwojowym wpły­wie kryzy­su – wręcz prze­ci­wnie, taki „ukry­ty” kryzys niszczy wewnętrze i negaty­wnie odd­zi­ału­je, utrud­ni­a­jąc zdrowe i dobre funkcjonowanie.

W CZYM POMAGA COACHING KRYZYSOWY?

Kryzys może dotknąć abso­lut­nie każdego z nas. Więk­szość ludzi dorosłych ma w swoim życiu przy­na­jm­niej jed­no doświad­cze­nie kryzy­su, choć częs­to nie nazy­wa tego wprost kryzy­sem, lub nie chce się do tego przyz­nać. 

Kryzys jest zjawiskiem powszech­nym i doty­ka ludzi bez wzglę­du na nar­o­dowość, wiek, wyk­sz­tałce­nie, umiejęt­noś­ci, zdrowie czy zaso­by. Może pojaw­ić się w życiu kilka­krot­nie, zawsze jest niespodziewany i zaskaku­ją­cy, i zawsze powodu­je dezor­ga­ni­za­cję oraz utrud­nia codzi­enne funkcjonowanie.

Dlat­ego oso­by, które przeży­wa­ją kryzys, częs­to szuka­ją pomo­cy (choć nie zawsze zda­ją sobie sprawę, że to, czego doświad­cza­ją, to właśnie kryzys) trafi­a­ją do różnych spec­jal­istów, w tym również do coachów. Jed­nak trady­cyjny coach, bez dodatkowej wiedzy z psy­chologii kryzy­su, nie jest w stanie skutecznie takiej oso­bie pomóc a nawet może zaszkodz­ić. Dlaczego?

W momen­cie przeży­wa­nia kryzy­su, nasze zachowanie jest zmienione, nie funkcjonu­je­my tak samo jak w tedy, gdy w naszym życiu wszys­tko się ukła­da. Dodatkowo, zabur­zone funkcjonowanie może rozle­wać się na różne sfery naszego życia. Pracu­jąc z osobą w kryzysie, musimy to uwzględ­nić – nie może­my jej trak­tować jako zwykłego klien­ta na coach­ing.

Coach kryzysowy, posi­a­da wiedzę z psy­chologii kryzy­su, wie na jakim poziomie mogą dokony­wać się zmi­any funkcjonowa­nia oso­by w kryzysie i jaki mają charak­ter. Umie ocenić głębokość i zakres tych zmi­an u poszczegól­nych klien­tów i w zależnoś­ci od tego, dopa­sować odpowied­ni sposób pra­cy.

W pier­wszym etapie coach kryzysowy, pracu­je uwzględ­ni­a­jąc zabur­zone funkcjonowanie oso­by i wyko­rzys­tu­je ele­men­ty inter­wencji kryzysowej. Poma­ga, by oso­ba zrozu­mi­ała co się z nią dzieje, dlaczego tak reagu­je i funkcjonu­je, jakie są możli­we rozwiąza­nia, sku­pia się na edukowa­niu i posz­erza­niu samoświado­moś­ci oso­by. Budu­je w ten sposób pod­stawę do kole­jnego eta­pu jakim jest wprowadze­nie ele­men­tów coachin­gu, mającego na celu sty­mu­lację oso­by do roz­wo­ju.

Założe­niem coachin­gu kryzysowego jest pomóc oso­bie w dojś­ciu do równowa­gi emocjon­al­nej, poradze­niu sobie z konkret­nym problemem/sytuacją (na tym najczęś­ciej kończy się pra­ca inter­wen­ta kryzysowego) i pójś­cie krok dalej, czyli wyko­rzys­tanie metod coachin­gu trady­cyjnego w celu np.: 

  • odkrycia znaczenia danej sytu­acji kryzysowej dla życia oso­by; 
  • osiąg­nię­cia określonego celu który oso­ba sobie staw­ia; 
  • doko­na­nia pozy­ty­wnych zmi­an; 
  • wyko­rzys­ta­nia doświad­czenia do wzbo­gace­nia siebie na poziomie emocji, poz­na­nia i zachowa­nia; 
  • dzie­le­nia się tym doświad­cze­niem i niesie­nie pomo­cy inny­mi; 
  • lep­sze zrozu­mie­nie siebie samego 
  • itd.

To od oso­by będzie zależało w jaką stronę coach­ing będzie podążał i co ona z tego wyniesie.

Kryzys zawsze rodzi nowe otwar­cie, coś odbiera i coś daje w zami­an. Kluczem jest umiejęt­ność dostrzeże­nia i wyko­rzys­ta­nia tego, co kryzys ze sobą wnosi do naszego życia.

Coach­ing kryzysowy jest mod­elem pra­cy, który daje takie możli­woś­ci. Nie jest to zwykły coach­ing, jest to połącze­nie dwóch ele­men­tów – inter­wencji kryzysowej i coachin­gu – oraz płynne prze­chodze­nie z jed­nej fazy do drugiej.

Elż­bi­eta Klus­ka

Psy­cholog, inter­went kryzysowy, coach kryzysowy